Mój blog adresowany jest głównie do wszystkich, którzy kochają książki dla dzieci. Zapraszam też do czytania mojego drugiego bloga "Parafernalie" gdzie zamieszczam swoje autorskie projekty. Bez mojej zgody nie można ich nigdzie publikować jak i innych napisanych tutaj rzeczy.
sobota, 17 grudnia 2011
Nie, a może dla dzieci na przyszłość:)
"Nie czytasz nie idę z Tobą do łóżka"
Wiecie o co chodzi jak nie to zapraszam do zapoznania się z akcją, która ma zwiększyć potencjał czytelniczy naszych rodaków.
nie czytasz
czwartek, 1 grudnia 2011
Muszelka i Anioly
"Anielskie sprawki"
Polskie Radio
Agnieszka Przywara
Maciej Jachowski
Warszawa, 2011
Wielokrotne pisałam o tym jak ważna jest wartość terapeutyczna literatury dla dzieci. Dzisiaj wyjątkowo chcę Wam zarekomendować słuchowisko muzyczne (nie mylić z popularnymi obecnie audiobookami). Wybrałam je z prostej przyczyny, otóż treści w nim zawarte działają jak balsam na małe i duże smutne czasem serducha. Posłuchajcie zatem i uwierzcie mi na słowo, że anioły istnieją naprawdę. Przychodzą do nas w najmniej oczekiwanych momentach lub są przy nas zawsze tylko my o tym nie wiemy. Bezpośredniego doświadczenia ich obecności, doznaje chora dziewczynka o imieniu Muszelka, którą te nieziemskie istoty odwiedzały i pocieszały podczas pobytu w szpitalu.
Tę niezwykłą historię poznacie dzięki niebanalnemu słuchowisku pt. "Anielskie sprawki".
Autorką tekstu jest koleżanka po fachu - Agnieszka Przywara, a jej opowiadanie zostało wyróżnione ze względu na wartości terapeutyczne i pozytywny przekaz. Sama historia postania słuchowiska jest wyjątkowa. Otóż w 2010 roku Instytut "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" zorganizował konkurs na "Bajkę dla Tomka" (pamiętacie pewnie chłopca, który zatruł się grzybami).
Z ponad 1000 nadesłanych propozycji, wybrano bajkę Agnieszki i postanowiono uczynić z niej osobny projekt. Powstało unikatowe słuchowisko, w którym udział biorą lekarze z warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Użyczają oni swych głosów Aniołom odwiedzającym Muszelkę. Narratorem opowiadania jest aktor Maciej Jachowski, który jest również autorem piosenki "Aniołów czas" promującej słuchowisko. Całość została nagrana w Polskim Radiu, które bardzo zaangażowało się w powstanie tej płyty.
Wspaniałą rekomendacją i zachętą do wysłuchania słuchowiska są sowa samej autorki ” Dla mnie ważnym jest to, że płyta będzie służyć dzieciom...każdy kto kupi tę płytę stanie się po części aniołem..." i fakt, że całkowity dochód ze sprzedaży przekazany zostanie na Instytut "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka".
Zatem kochani macie okazję na Święta zrobić coś dobrego dla dzieci nie tylko swoich:)
Polskie Radio
Agnieszka Przywara
Maciej Jachowski
Warszawa, 2011
Wielokrotne pisałam o tym jak ważna jest wartość terapeutyczna literatury dla dzieci. Dzisiaj wyjątkowo chcę Wam zarekomendować słuchowisko muzyczne (nie mylić z popularnymi obecnie audiobookami). Wybrałam je z prostej przyczyny, otóż treści w nim zawarte działają jak balsam na małe i duże smutne czasem serducha. Posłuchajcie zatem i uwierzcie mi na słowo, że anioły istnieją naprawdę. Przychodzą do nas w najmniej oczekiwanych momentach lub są przy nas zawsze tylko my o tym nie wiemy. Bezpośredniego doświadczenia ich obecności, doznaje chora dziewczynka o imieniu Muszelka, którą te nieziemskie istoty odwiedzały i pocieszały podczas pobytu w szpitalu.
Tę niezwykłą historię poznacie dzięki niebanalnemu słuchowisku pt. "Anielskie sprawki".
Autorką tekstu jest koleżanka po fachu - Agnieszka Przywara, a jej opowiadanie zostało wyróżnione ze względu na wartości terapeutyczne i pozytywny przekaz. Sama historia postania słuchowiska jest wyjątkowa. Otóż w 2010 roku Instytut "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" zorganizował konkurs na "Bajkę dla Tomka" (pamiętacie pewnie chłopca, który zatruł się grzybami).
Z ponad 1000 nadesłanych propozycji, wybrano bajkę Agnieszki i postanowiono uczynić z niej osobny projekt. Powstało unikatowe słuchowisko, w którym udział biorą lekarze z warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Użyczają oni swych głosów Aniołom odwiedzającym Muszelkę. Narratorem opowiadania jest aktor Maciej Jachowski, który jest również autorem piosenki "Aniołów czas" promującej słuchowisko. Całość została nagrana w Polskim Radiu, które bardzo zaangażowało się w powstanie tej płyty.
Wspaniałą rekomendacją i zachętą do wysłuchania słuchowiska są sowa samej autorki ” Dla mnie ważnym jest to, że płyta będzie służyć dzieciom...każdy kto kupi tę płytę stanie się po części aniołem..." i fakt, że całkowity dochód ze sprzedaży przekazany zostanie na Instytut "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka".
Zatem kochani macie okazję na Święta zrobić coś dobrego dla dzieci nie tylko swoich:)
piątek, 25 listopada 2011
Nieśmiały:)
"Chyba jestem nieśmiały"
Cain Barbara
Pollak Monika
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2008
Takim książkom zawsze kibicuję. Wychodzę z założenia, że literatura dla dzieci ma być nie tylko rozrywką i przyjemnością ale ma wzmacniać poczucie własnej wartości i dodawać mocy w radzeniu sobie z rzeczywistością. Barbara Cain też o tym wie i robi po prostu dobrą robotę.
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne dla dzieci wypuściło serię "Pomagamy w wychowaniu". W jej zbiorze znajdziemy min. pozycje dla dzieci walczących z nocnymi strachami, bojących się zwierząt, wychowujących się w rodzinach zastępczych, dzieci czekających na rodzeństwo. Jednym słowem znajdziemy tu wiele cennych wskazówek, które pomogą zmierzyć się i ogarnąć świat dziecięcych lęków i kłopotów. Nam dorosłym taka literatura jest potrzebna, to taki wyszukiwacz drogi do problemu, nie chcę pisać klucz, ale pamiętajcie jak mały człowiek ma problem, jak coś go gnębi to musimy działać. Literatura terapeutyczna dla dzieci działa cuda, bo stawia dziecko w centrum problemu i pokazuje mu jak go pokonać. Warto z małym człowiekiem przejść taką drogę i wyszukiwać dla niego pozycji adekwatnych do problemu. To naprawdę działa! Abstrahując nie zapominajcie o klasycznych bajkach i czytajcie je dzieciom.
Wracając do tematu, polecana przeze mnie pozycja "Chyba jestem nieśmiały", pokazuje dziecku, że nieśmiałość nie musi działać jak szlaban zagradzający możliwość poznawania nowych przyjaciół i nie musi stanowić przeszkody w super fajnej zabawie. To co gotowi na poznanie Stasia i Wigorka ? Zapraszam!
Cain Barbara
Pollak Monika
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2008
Takim książkom zawsze kibicuję. Wychodzę z założenia, że literatura dla dzieci ma być nie tylko rozrywką i przyjemnością ale ma wzmacniać poczucie własnej wartości i dodawać mocy w radzeniu sobie z rzeczywistością. Barbara Cain też o tym wie i robi po prostu dobrą robotę.
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne dla dzieci wypuściło serię "Pomagamy w wychowaniu". W jej zbiorze znajdziemy min. pozycje dla dzieci walczących z nocnymi strachami, bojących się zwierząt, wychowujących się w rodzinach zastępczych, dzieci czekających na rodzeństwo. Jednym słowem znajdziemy tu wiele cennych wskazówek, które pomogą zmierzyć się i ogarnąć świat dziecięcych lęków i kłopotów. Nam dorosłym taka literatura jest potrzebna, to taki wyszukiwacz drogi do problemu, nie chcę pisać klucz, ale pamiętajcie jak mały człowiek ma problem, jak coś go gnębi to musimy działać. Literatura terapeutyczna dla dzieci działa cuda, bo stawia dziecko w centrum problemu i pokazuje mu jak go pokonać. Warto z małym człowiekiem przejść taką drogę i wyszukiwać dla niego pozycji adekwatnych do problemu. To naprawdę działa! Abstrahując nie zapominajcie o klasycznych bajkach i czytajcie je dzieciom.
Wracając do tematu, polecana przeze mnie pozycja "Chyba jestem nieśmiały", pokazuje dziecku, że nieśmiałość nie musi działać jak szlaban zagradzający możliwość poznawania nowych przyjaciół i nie musi stanowić przeszkody w super fajnej zabawie. To co gotowi na poznanie Stasia i Wigorka ? Zapraszam!
sobota, 15 października 2011
Perelka
"30 lutego"
Wanda Chotomska
Mirosław Pokora
Seria "Mistrzowie Ilustracji"
Dwie Siostry, 2011
Na takie rzeczy się czeka i o takich warto pisać, by zapodać je innym. Może tak już jest, że w przypadku klasyków nie może być mowy o sztampie. To jest prawdziwa sztuka i i literatura dla dzieci. Wydawnictwo Dwie Siostry ma nosa i nie zawodzi. Chotomska i Pokora to jest duet najwyższego poziomu, dla takich książek warto żyć i po takie należy sięgać chcąc kształtować gust literacki swoich pociech.
"Trzydziestego lutego
jeż wraz z dwiema ciotkami
otworzyli do spółki
sklep z różnymi szczotkami."
Ten cytat mówi sam za siebie, to esencja stylu Chotomskiej. Inteligenta zdolność rymowania. Sami zobaczycie, że w dniu, którego nie ma dzieją się rzeczy niemożliwe.
Wanda Chotomska
Mirosław Pokora
Seria "Mistrzowie Ilustracji"
Dwie Siostry, 2011
Na takie rzeczy się czeka i o takich warto pisać, by zapodać je innym. Może tak już jest, że w przypadku klasyków nie może być mowy o sztampie. To jest prawdziwa sztuka i i literatura dla dzieci. Wydawnictwo Dwie Siostry ma nosa i nie zawodzi. Chotomska i Pokora to jest duet najwyższego poziomu, dla takich książek warto żyć i po takie należy sięgać chcąc kształtować gust literacki swoich pociech.
"Trzydziestego lutego
jeż wraz z dwiema ciotkami
otworzyli do spółki
sklep z różnymi szczotkami."
Ten cytat mówi sam za siebie, to esencja stylu Chotomskiej. Inteligenta zdolność rymowania. Sami zobaczycie, że w dniu, którego nie ma dzieją się rzeczy niemożliwe.
piątek, 2 września 2011
B jak bubel
"Dżungla. Otwórz okienko"
Genny Haines
Book Hause, 2007
O Book Hause pisałam już wcześniej przy okazji recenzji "Wierszy" Brzechwy, wydanych przez to wydawnictwo. Dziś pora na następny tego typu rodzynek. "Dżungla" z podtytułem "Otwórz okienko", pretenduje do tego, aby na własne oczy zobaczyć czym jest wydawniczy bubel. Książeczka spełnia podwójną rolę. Zapewnia dziecku kontakt z samą formą jaką jest książka i jest jednocześnie zabawką. I bardo dobrze, bo najlepiej przez zabawę wprowadzać dziecko w świat kultury słowa pisanego. To są niestety jedyne atuty tej publikacji, czyli wiedzą co w trawie piszczy i czym zachęcić czytelnika lub potencjalnego klienta. Marketing górą! Takie czasy! Ale co tam. Zatem do dzieła. Sięgamy po naszą książeczkę.
Strona po stronie otwieramy okienka, nauczymy się paru literek i poznamy zwierzątka, zaczynające się na te literki. Wszystko niby ładnie i muzyka gra. Ale! Jak to jest zrobione, jak wykonane i zapodane. Kolory mdłe, okienka ciężko otworzyć, a zwierzątka to dopiero jest jazda, bo nie przypominają zupełnie tych, zapowiadanych przez literki. Uwierzcie to wysmakowane pokraki. Nasuwa się pytanie, skąd kasa na druk takich badziewi? Odpowiedź jest prosta: - Wyprodukowane w Chinach. Moja odpowiedź jest również prosta: - Nie za pomocą takich wydawniczych efemeryd, kształtujmy gust literacki i wrażliwość naszych pociech. Omijać z daleka. To tylko pozornie piękna rama, a gdzie obraz i treść?
Genny Haines
Book Hause, 2007
O Book Hause pisałam już wcześniej przy okazji recenzji "Wierszy" Brzechwy, wydanych przez to wydawnictwo. Dziś pora na następny tego typu rodzynek. "Dżungla" z podtytułem "Otwórz okienko", pretenduje do tego, aby na własne oczy zobaczyć czym jest wydawniczy bubel. Książeczka spełnia podwójną rolę. Zapewnia dziecku kontakt z samą formą jaką jest książka i jest jednocześnie zabawką. I bardo dobrze, bo najlepiej przez zabawę wprowadzać dziecko w świat kultury słowa pisanego. To są niestety jedyne atuty tej publikacji, czyli wiedzą co w trawie piszczy i czym zachęcić czytelnika lub potencjalnego klienta. Marketing górą! Takie czasy! Ale co tam. Zatem do dzieła. Sięgamy po naszą książeczkę.
Strona po stronie otwieramy okienka, nauczymy się paru literek i poznamy zwierzątka, zaczynające się na te literki. Wszystko niby ładnie i muzyka gra. Ale! Jak to jest zrobione, jak wykonane i zapodane. Kolory mdłe, okienka ciężko otworzyć, a zwierzątka to dopiero jest jazda, bo nie przypominają zupełnie tych, zapowiadanych przez literki. Uwierzcie to wysmakowane pokraki. Nasuwa się pytanie, skąd kasa na druk takich badziewi? Odpowiedź jest prosta: - Wyprodukowane w Chinach. Moja odpowiedź jest również prosta: - Nie za pomocą takich wydawniczych efemeryd, kształtujmy gust literacki i wrażliwość naszych pociech. Omijać z daleka. To tylko pozornie piękna rama, a gdzie obraz i treść?
piątek, 5 sierpnia 2011
Niebo
Bruno Gibert
"Niebo"
Wytwórnia, 2011
Kiedy zmarła nasza prababcia Mery, w naszym domu pojawiły się pytania dotyczące śmierci i nieba. Mój pięciolatek przekładał sobie to na swój mądry, mały, młody rozum i ciężko było mu ogarnąć te trudne, egzystencjalne tematy. Szukał Babci w jej domu z nadzieją, że będzie tam na nas czekała. Pytał jak to jest w tym niebie ? Kiedy odwiedzaliśmy Mery na cmentarzu, szukał jej z tyłu grobu. W końcu stwierdził, że Babci to naprawdę nie ma, jest tylko zdjęcie. Niepokojącym przejawem było jego stwierdzenie, że nie będzie jadł, bo nie chce być stary. Trochę "Blaszanym bębenkiem" mi powiało, ale sprawa została pomyślnie rozwiązana. Babcia jest w niebie i nas pilnuje i Babcia jest w nas cały czas.
Pomocną dla nas w interpretacji tematu nieba, okazała się książka Bruno Giberta pod tym samym tytułem. "Niebo" przedstawione jest tutaj jako miejsce, do którego idziemy po śmierci. Pokazane jest w lekki, trochę impresyjny sposób, bez zbędnych słów i metafor ale za to przy pomocy zabawnych znaków graficznych. Ta książka nie obciąża dziecięcej wyobraźni, tylko pobudza ją i uspokaja. Polecam !
"Niebo"
Wytwórnia, 2011
Kiedy zmarła nasza prababcia Mery, w naszym domu pojawiły się pytania dotyczące śmierci i nieba. Mój pięciolatek przekładał sobie to na swój mądry, mały, młody rozum i ciężko było mu ogarnąć te trudne, egzystencjalne tematy. Szukał Babci w jej domu z nadzieją, że będzie tam na nas czekała. Pytał jak to jest w tym niebie ? Kiedy odwiedzaliśmy Mery na cmentarzu, szukał jej z tyłu grobu. W końcu stwierdził, że Babci to naprawdę nie ma, jest tylko zdjęcie. Niepokojącym przejawem było jego stwierdzenie, że nie będzie jadł, bo nie chce być stary. Trochę "Blaszanym bębenkiem" mi powiało, ale sprawa została pomyślnie rozwiązana. Babcia jest w niebie i nas pilnuje i Babcia jest w nas cały czas.
Pomocną dla nas w interpretacji tematu nieba, okazała się książka Bruno Giberta pod tym samym tytułem. "Niebo" przedstawione jest tutaj jako miejsce, do którego idziemy po śmierci. Pokazane jest w lekki, trochę impresyjny sposób, bez zbędnych słów i metafor ale za to przy pomocy zabawnych znaków graficznych. Ta książka nie obciąża dziecięcej wyobraźni, tylko pobudza ją i uspokaja. Polecam !
sobota, 14 maja 2011
Mały
Mały Asmodeusz
Ulf Stark, Józef Wilkoń
Media Rodzina, 2011
Ja wiem, że ostatnio mało piszę ale dom, dzieci, sami wiecie i rozumiecie. A to za myszkę ciągną, a to za klawiaturę szarpią i to z dwóch stron, małe, dwie spryciary. Brakuje mi pisania, brakuje mi czasu na czytanie. Ból i radość z nich dwóch. Skrajność. Popadam.
Kochani, co mnie zachwyciło ostatnio - "Mały Asmodeusz", wzniośle i jakby nawiązująco do kompozytora, ale słuchajcie to jest rewelacja. Ilustracje Józefa Wilkonia, tajemnicze i wymiarowe, wciągające, wiadomo dzieło samo w sobie i tekst. Szwedzi robią dobrą robotę, jeśli chodzi o literaturę dla dzieci. W przypadku Asmodeusza ta teza się sprawdza. Ulf Stark jeden z najlepszych skandynawskich pisarzy dziecięcych, zapoznaje nas z małym diabełkiem, któremu nie wychodzi bycie złym. Zwyczajnie nie potrafi zachowywać się jak na prawdziwego diabła przystało. Za karę zostaje zesłany na ziemski padół, żeby upolować chociażby jedną złą duszyczkę i my mu w tym towarzyszymy. Nie ważne czy jesteśmy duzi czy mali będzie zabawa. Musicie to przeżyć. Warto!
Ulf Stark, Józef Wilkoń
Media Rodzina, 2011
Ja wiem, że ostatnio mało piszę ale dom, dzieci, sami wiecie i rozumiecie. A to za myszkę ciągną, a to za klawiaturę szarpią i to z dwóch stron, małe, dwie spryciary. Brakuje mi pisania, brakuje mi czasu na czytanie. Ból i radość z nich dwóch. Skrajność. Popadam.
Kochani, co mnie zachwyciło ostatnio - "Mały Asmodeusz", wzniośle i jakby nawiązująco do kompozytora, ale słuchajcie to jest rewelacja. Ilustracje Józefa Wilkonia, tajemnicze i wymiarowe, wciągające, wiadomo dzieło samo w sobie i tekst. Szwedzi robią dobrą robotę, jeśli chodzi o literaturę dla dzieci. W przypadku Asmodeusza ta teza się sprawdza. Ulf Stark jeden z najlepszych skandynawskich pisarzy dziecięcych, zapoznaje nas z małym diabełkiem, któremu nie wychodzi bycie złym. Zwyczajnie nie potrafi zachowywać się jak na prawdziwego diabła przystało. Za karę zostaje zesłany na ziemski padół, żeby upolować chociażby jedną złą duszyczkę i my mu w tym towarzyszymy. Nie ważne czy jesteśmy duzi czy mali będzie zabawa. Musicie to przeżyć. Warto!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Powrót
Najwyższy czas wracać. Pięć lat przerwy wystarczy. Mateusz też ma pięć lat, wszystko idzie ku dobremu, wszystko się wyprostowało.
-
Najwyższy czas wracać. Pięć lat przerwy wystarczy. Mateusz też ma pięć lat, wszystko idzie ku dobremu, wszystko się wyprostowało.
-
Cytat z O2: " Nieoddana książka w bibliotece - windykacja? Wczoraj otrzymałam listownie pismo z firmy windykacyjnej w sprawie zapłaty k...
-
Kochani! Wspominałam Wam kiedyś, że czekam na swoje bliźniaki i wybieram się na urlop macierzyński, a co za tym idzie zmieni się trochę char...






