sobota, 11 lutego 2012

Prostota

Alan Alexander Milne
Eryk Lipiński
Antoni Marianowicz
Mistrzowie Ilustracji
Dwie Siostry, 2012

Co jest najlepsze na świecie? Myślę, że sami wiecie:) A król, czy wie? Jak nie wie to się dowie.
Ten wierszyk jest dla mnie powrotem do dzieciństwa, bo często babcia mi go czytała i dobrze pamiętam ten mistrzowski rytm. Alan A. Milne rozwija przed nami "Śniadanie króla " i pewnie się zdziwicie czym taki jegomość karmi się na start. Wydawnictwo nota bene jedno z moich ulubionych, mianowicie Dwie Siostry postanowiło przypomnieć nowej lub szerszej rzeszy czytelników owe śniadanie w swym cyklu "Mistrzowie Ilustracji". Mamy więc Eryka Lipińskiego i doskonałego tłumacza Antoniego Marianowicza w nowej edycji wydawniczej, odświerzonej i wysublimowanej pozycji jaką jest niewątpliwie "Śniadanie króla". Zachęcam, sięgnijcie po to co dobre nie tylko na śniadanie:)

wtorek, 24 stycznia 2012

Robot czy szara myszka czyli kim jest mama?:)

"Bajki naszego dzieciństwa"
Fenix,2007
Synek dostał od babci książkę, zbiór bajek, klasyka baśni, bo takie nazwiska jak Grimm, Perrault, Andersen, Konopnicka czy Krasicki mówią same za siebie. Zastanawiam się co w tym zacnym panteonie robi pani Barbara Paluchowa, która jest jednocześnie autorką ilustracji. Jej dwa wiersze pt. "Mama i komputer" i "Spotkanie z Mrunią" zostały mam wrażenie dodane na przysłowiową przyczepę tylko zastanawiam się po co?
Pewnie w ogóle nie pisałabym o tej książce, bo nie lubię komercyjnych wydawnictw, które nic poza powielaniem i zarabianiem nie robią, gdyby nie wymieniony wyżej wiersz pod znaczącym tytułem "Mama i komputer", który dotknął mnie do żywego. Czytam i się dziwię, że wczasach gdzie tyle się mówi o równouprawnieniu i partnerstwie, gdzie podręczniki dla najmłodszych chce się zmieniać tak, żeby nie było w nich wyraźnego podziału na role męskie i żeńskie, w zbiorze bajek dla najmłodszych puszcza się do druku taki oto knot, gdzie kobietę i matkę porównuje się do zaprogramowanego do wykonywania czynności komputera. Mama ma oprogramowanie na sprzątanie, śniadanie, spieszenie z pomocą, przepierkę, obiad, co dziś kupić itd. Te wszystkie hasła zapodane są wielka literą. Robot mama "chociaż pracy ma bezliku, wieczorami jeszcze uczy się języków". Aż chce się krzyczeć: - Brawo mama! Cały nasz entuzjazm co do możliwości robota - mamy siada z końcem wiersza, kiedy tytułowa biedaczka powtarza sobie po cichu, tak żeby nikt nie słyszał "mam się nie bać myszy, mam się nie bać myszy". Żenada tylko tak spuentować można popełniony przez panią Paluchową nawet zgrabny rytmicznie wierszyk. Zastanawiam się czego on ma nauczyć dziecko i jaki obraz kobiety w nim utrwalić i gdzie jest ojciec i mąż:)! Mając możliwość wyboru sami zdecydujmy co czytać naszym pociechom i czego ich uczyć. Pozdrawiam Was serdecznie!

wtorek, 17 stycznia 2012

To smok nie mama

Pija Lindenbaum
"Filip i mama, która zapomniała"
Zakamarki, 2010
Dziecięca literatura skandynawska, której jestem wielką fanką często podejmuje tematy kontrowersyjne i trudne.
Należy do nich niewątpliwie problem macierzyństwa. Czy wiecie, że ja też mogę zamienić się w smoka i ze złością walić ogonem w ziemię! Podobnych doznań po przemianie doświadcza mama Filipa, która zionie ogniem, depcze telefon i wylizuje talerze. Bo bycie mamą wcale nie jest łatwe i przyjemne. Często ze zmęczenia i nawału obowiązków zamienimy się w takie oszalałe smoczyce i zapominamy paradoksalnie jak to jest być mamą.
Odsyłam Was do lektury to zobaczycie co zrobi Filip.
Mam takie wrażenie, że na naszym rynku wydawniczym brakuje takich pozycji(są oczywiście rodzynki takie jak np. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne), które w niekonwencjonalny sposób podejmowałyby trudne tematy, z którymi borykamy się w codziennym życiu nie tylko my ale przede wszystkim nasze dzieci.

środa, 4 stycznia 2012

Smaczki

Agata Królak
"Ciastka, ciasteczka i takie tam"
Dwie Siostry,2011
To jest prawdziwy smak i smaczek dosłownie i w przenośni. Tę książkę można zajadać łychami. Autorka pisze we wstępie, że powstała ona z miłości do jedzenia i z miłości w ogóle. Nie ma chyba lepszej rekomendacji:)

Agata Królak powraca do krainy dzieciństwa do aromatów, smaków, widoku ciasta rosnącego w piekarniku, który był lepszy od oglądania dobranocki i do ludzi, bo jak pisze kuchnia to nie tylko magia ale przede wszystkim ludzie, którzy ją tworzą. Autorka jest absolwentką Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku i to się czuje, w warstwie edytorskiej jest to swoista perełka. Czcionka nawiązuje do starego maszynopisu, a całość składa się w smakowity kolaż. Marek Bieńczyk w swej recenzji pisze min."Niby książka kucharska, ale o wiele więcej i lepiej. Trzeba ją koniecznie mieć, co jakiś czas rozpalać się do 200 stopni, i opiekać ją w sobie przez parę minut - doglądając."

sobota, 17 grudnia 2011

Nie, a może dla dzieci na przyszłość:)


"Nie czytasz nie idę z Tobą do łóżka"



Wiecie o co chodzi jak nie to zapraszam do zapoznania się z akcją, która ma zwiększyć potencjał czytelniczy naszych rodaków.

nie czytasz

czwartek, 1 grudnia 2011

Muszelka i Anioly

"Anielskie sprawki"
Polskie Radio
Agnieszka Przywara
Maciej Jachowski
Warszawa, 2011
Wielokrotne pisałam o tym jak ważna jest wartość terapeutyczna literatury dla dzieci. Dzisiaj wyjątkowo chcę Wam zarekomendować słuchowisko muzyczne (nie mylić z popularnymi obecnie audiobookami). Wybrałam je z prostej przyczyny, otóż treści w nim zawarte działają jak balsam na małe i duże smutne czasem serducha. Posłuchajcie zatem i uwierzcie mi na słowo, że anioły istnieją naprawdę. Przychodzą do nas w najmniej oczekiwanych momentach lub są przy nas zawsze tylko my o tym nie wiemy. Bezpośredniego doświadczenia ich obecności, doznaje chora dziewczynka o imieniu Muszelka, którą te nieziemskie istoty odwiedzały i pocieszały podczas pobytu w szpitalu.
Tę niezwykłą historię poznacie dzięki niebanalnemu słuchowisku pt. "Anielskie sprawki".

Autorką tekstu jest koleżanka po fachu - Agnieszka Przywara, a jej opowiadanie zostało wyróżnione ze względu na wartości terapeutyczne i pozytywny przekaz. Sama historia postania słuchowiska jest wyjątkowa. Otóż w 2010 roku Instytut "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" zorganizował konkurs na "Bajkę dla Tomka" (pamiętacie pewnie chłopca, który zatruł się grzybami).
Z ponad 1000 nadesłanych propozycji, wybrano bajkę Agnieszki i postanowiono uczynić z niej osobny projekt. Powstało unikatowe słuchowisko, w którym udział biorą lekarze z warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Użyczają oni swych głosów Aniołom odwiedzającym Muszelkę. Narratorem opowiadania jest aktor Maciej Jachowski, który jest również autorem piosenki "Aniołów czas" promującej słuchowisko. Całość została nagrana w Polskim Radiu, które bardzo zaangażowało się w powstanie tej płyty.
Wspaniałą rekomendacją i zachętą do wysłuchania słuchowiska są sowa samej autorki ” Dla mnie ważnym jest to, że płyta będzie służyć dzieciom...każdy kto kupi tę płytę stanie się po części aniołem..." i fakt, że całkowity dochód ze sprzedaży przekazany zostanie na Instytut "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka".
Zatem kochani macie okazję na Święta zrobić coś dobrego dla dzieci nie tylko swoich:)

piątek, 25 listopada 2011

Nieśmiały:)

"Chyba jestem nieśmiały"
Cain Barbara
Pollak Monika
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2008
Takim książkom zawsze kibicuję. Wychodzę z założenia, że literatura dla dzieci ma być nie tylko rozrywką i przyjemnością ale ma wzmacniać poczucie własnej wartości i dodawać mocy w radzeniu sobie z rzeczywistością. Barbara Cain też o tym wie i robi po prostu dobrą robotę.
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne dla dzieci wypuściło serię "Pomagamy w wychowaniu". W jej zbiorze znajdziemy min. pozycje dla dzieci walczących z nocnymi strachami, bojących się zwierząt, wychowujących się w rodzinach zastępczych, dzieci czekających na rodzeństwo. Jednym słowem znajdziemy tu wiele cennych wskazówek, które pomogą zmierzyć się i ogarnąć świat dziecięcych lęków i kłopotów. Nam dorosłym taka literatura jest potrzebna, to taki wyszukiwacz drogi do problemu, nie chcę pisać klucz, ale pamiętajcie jak mały człowiek ma problem, jak coś go gnębi to musimy działać. Literatura terapeutyczna dla dzieci działa cuda, bo stawia dziecko w centrum problemu i pokazuje mu jak go pokonać. Warto z małym człowiekiem przejść taką drogę i wyszukiwać dla niego pozycji adekwatnych do problemu. To naprawdę działa! Abstrahując nie zapominajcie o klasycznych bajkach i czytajcie je dzieciom.
Wracając do tematu, polecana przeze mnie pozycja "Chyba jestem nieśmiały", pokazuje dziecku, że nieśmiałość nie musi działać jak szlaban zagradzający możliwość poznawania nowych przyjaciół i nie musi stanowić przeszkody w super fajnej zabawie. To co gotowi na poznanie Stasia i Wigorka ? Zapraszam!

Powrót

 Najwyższy czas wracać. Pięć lat przerwy wystarczy. Mateusz też ma pięć lat, wszystko idzie ku dobremu, wszystko się wyprostowało.