"30 lutego"
Wanda Chotomska
Mirosław Pokora
Seria "Mistrzowie Ilustracji"
Dwie Siostry, 2011
Na takie rzeczy się czeka i o takich warto pisać, by zapodać je innym. Może tak już jest, że w przypadku klasyków nie może być mowy o sztampie. To jest prawdziwa sztuka i i literatura dla dzieci. Wydawnictwo Dwie Siostry ma nosa i nie zawodzi. Chotomska i Pokora to jest duet najwyższego poziomu, dla takich książek warto żyć i po takie należy sięgać chcąc kształtować gust literacki swoich pociech.
"Trzydziestego lutego
jeż wraz z dwiema ciotkami
otworzyli do spółki
sklep z różnymi szczotkami."
Ten cytat mówi sam za siebie, to esencja stylu Chotomskiej. Inteligenta zdolność rymowania. Sami zobaczycie, że w dniu, którego nie ma dzieją się rzeczy niemożliwe.
Mój blog adresowany jest głównie do wszystkich, którzy kochają książki dla dzieci. Zapraszam też do czytania mojego drugiego bloga "Parafernalie" gdzie zamieszczam swoje autorskie projekty. Bez mojej zgody nie można ich nigdzie publikować jak i innych napisanych tutaj rzeczy.
sobota, 15 października 2011
piątek, 2 września 2011
B jak bubel
"Dżungla. Otwórz okienko"
Genny Haines
Book Hause, 2007
O Book Hause pisałam już wcześniej przy okazji recenzji "Wierszy" Brzechwy, wydanych przez to wydawnictwo. Dziś pora na następny tego typu rodzynek. "Dżungla" z podtytułem "Otwórz okienko", pretenduje do tego, aby na własne oczy zobaczyć czym jest wydawniczy bubel. Książeczka spełnia podwójną rolę. Zapewnia dziecku kontakt z samą formą jaką jest książka i jest jednocześnie zabawką. I bardo dobrze, bo najlepiej przez zabawę wprowadzać dziecko w świat kultury słowa pisanego. To są niestety jedyne atuty tej publikacji, czyli wiedzą co w trawie piszczy i czym zachęcić czytelnika lub potencjalnego klienta. Marketing górą! Takie czasy! Ale co tam. Zatem do dzieła. Sięgamy po naszą książeczkę.
Strona po stronie otwieramy okienka, nauczymy się paru literek i poznamy zwierzątka, zaczynające się na te literki. Wszystko niby ładnie i muzyka gra. Ale! Jak to jest zrobione, jak wykonane i zapodane. Kolory mdłe, okienka ciężko otworzyć, a zwierzątka to dopiero jest jazda, bo nie przypominają zupełnie tych, zapowiadanych przez literki. Uwierzcie to wysmakowane pokraki. Nasuwa się pytanie, skąd kasa na druk takich badziewi? Odpowiedź jest prosta: - Wyprodukowane w Chinach. Moja odpowiedź jest również prosta: - Nie za pomocą takich wydawniczych efemeryd, kształtujmy gust literacki i wrażliwość naszych pociech. Omijać z daleka. To tylko pozornie piękna rama, a gdzie obraz i treść?
Genny Haines
Book Hause, 2007
O Book Hause pisałam już wcześniej przy okazji recenzji "Wierszy" Brzechwy, wydanych przez to wydawnictwo. Dziś pora na następny tego typu rodzynek. "Dżungla" z podtytułem "Otwórz okienko", pretenduje do tego, aby na własne oczy zobaczyć czym jest wydawniczy bubel. Książeczka spełnia podwójną rolę. Zapewnia dziecku kontakt z samą formą jaką jest książka i jest jednocześnie zabawką. I bardo dobrze, bo najlepiej przez zabawę wprowadzać dziecko w świat kultury słowa pisanego. To są niestety jedyne atuty tej publikacji, czyli wiedzą co w trawie piszczy i czym zachęcić czytelnika lub potencjalnego klienta. Marketing górą! Takie czasy! Ale co tam. Zatem do dzieła. Sięgamy po naszą książeczkę.
Strona po stronie otwieramy okienka, nauczymy się paru literek i poznamy zwierzątka, zaczynające się na te literki. Wszystko niby ładnie i muzyka gra. Ale! Jak to jest zrobione, jak wykonane i zapodane. Kolory mdłe, okienka ciężko otworzyć, a zwierzątka to dopiero jest jazda, bo nie przypominają zupełnie tych, zapowiadanych przez literki. Uwierzcie to wysmakowane pokraki. Nasuwa się pytanie, skąd kasa na druk takich badziewi? Odpowiedź jest prosta: - Wyprodukowane w Chinach. Moja odpowiedź jest również prosta: - Nie za pomocą takich wydawniczych efemeryd, kształtujmy gust literacki i wrażliwość naszych pociech. Omijać z daleka. To tylko pozornie piękna rama, a gdzie obraz i treść?
piątek, 5 sierpnia 2011
Niebo
Bruno Gibert
"Niebo"
Wytwórnia, 2011
Kiedy zmarła nasza prababcia Mery, w naszym domu pojawiły się pytania dotyczące śmierci i nieba. Mój pięciolatek przekładał sobie to na swój mądry, mały, młody rozum i ciężko było mu ogarnąć te trudne, egzystencjalne tematy. Szukał Babci w jej domu z nadzieją, że będzie tam na nas czekała. Pytał jak to jest w tym niebie ? Kiedy odwiedzaliśmy Mery na cmentarzu, szukał jej z tyłu grobu. W końcu stwierdził, że Babci to naprawdę nie ma, jest tylko zdjęcie. Niepokojącym przejawem było jego stwierdzenie, że nie będzie jadł, bo nie chce być stary. Trochę "Blaszanym bębenkiem" mi powiało, ale sprawa została pomyślnie rozwiązana. Babcia jest w niebie i nas pilnuje i Babcia jest w nas cały czas.
Pomocną dla nas w interpretacji tematu nieba, okazała się książka Bruno Giberta pod tym samym tytułem. "Niebo" przedstawione jest tutaj jako miejsce, do którego idziemy po śmierci. Pokazane jest w lekki, trochę impresyjny sposób, bez zbędnych słów i metafor ale za to przy pomocy zabawnych znaków graficznych. Ta książka nie obciąża dziecięcej wyobraźni, tylko pobudza ją i uspokaja. Polecam !
"Niebo"
Wytwórnia, 2011
Kiedy zmarła nasza prababcia Mery, w naszym domu pojawiły się pytania dotyczące śmierci i nieba. Mój pięciolatek przekładał sobie to na swój mądry, mały, młody rozum i ciężko było mu ogarnąć te trudne, egzystencjalne tematy. Szukał Babci w jej domu z nadzieją, że będzie tam na nas czekała. Pytał jak to jest w tym niebie ? Kiedy odwiedzaliśmy Mery na cmentarzu, szukał jej z tyłu grobu. W końcu stwierdził, że Babci to naprawdę nie ma, jest tylko zdjęcie. Niepokojącym przejawem było jego stwierdzenie, że nie będzie jadł, bo nie chce być stary. Trochę "Blaszanym bębenkiem" mi powiało, ale sprawa została pomyślnie rozwiązana. Babcia jest w niebie i nas pilnuje i Babcia jest w nas cały czas.
Pomocną dla nas w interpretacji tematu nieba, okazała się książka Bruno Giberta pod tym samym tytułem. "Niebo" przedstawione jest tutaj jako miejsce, do którego idziemy po śmierci. Pokazane jest w lekki, trochę impresyjny sposób, bez zbędnych słów i metafor ale za to przy pomocy zabawnych znaków graficznych. Ta książka nie obciąża dziecięcej wyobraźni, tylko pobudza ją i uspokaja. Polecam !
sobota, 14 maja 2011
Mały
Mały Asmodeusz
Ulf Stark, Józef Wilkoń
Media Rodzina, 2011
Ja wiem, że ostatnio mało piszę ale dom, dzieci, sami wiecie i rozumiecie. A to za myszkę ciągną, a to za klawiaturę szarpią i to z dwóch stron, małe, dwie spryciary. Brakuje mi pisania, brakuje mi czasu na czytanie. Ból i radość z nich dwóch. Skrajność. Popadam.
Kochani, co mnie zachwyciło ostatnio - "Mały Asmodeusz", wzniośle i jakby nawiązująco do kompozytora, ale słuchajcie to jest rewelacja. Ilustracje Józefa Wilkonia, tajemnicze i wymiarowe, wciągające, wiadomo dzieło samo w sobie i tekst. Szwedzi robią dobrą robotę, jeśli chodzi o literaturę dla dzieci. W przypadku Asmodeusza ta teza się sprawdza. Ulf Stark jeden z najlepszych skandynawskich pisarzy dziecięcych, zapoznaje nas z małym diabełkiem, któremu nie wychodzi bycie złym. Zwyczajnie nie potrafi zachowywać się jak na prawdziwego diabła przystało. Za karę zostaje zesłany na ziemski padół, żeby upolować chociażby jedną złą duszyczkę i my mu w tym towarzyszymy. Nie ważne czy jesteśmy duzi czy mali będzie zabawa. Musicie to przeżyć. Warto!
Ulf Stark, Józef Wilkoń
Media Rodzina, 2011
Ja wiem, że ostatnio mało piszę ale dom, dzieci, sami wiecie i rozumiecie. A to za myszkę ciągną, a to za klawiaturę szarpią i to z dwóch stron, małe, dwie spryciary. Brakuje mi pisania, brakuje mi czasu na czytanie. Ból i radość z nich dwóch. Skrajność. Popadam.
Kochani, co mnie zachwyciło ostatnio - "Mały Asmodeusz", wzniośle i jakby nawiązująco do kompozytora, ale słuchajcie to jest rewelacja. Ilustracje Józefa Wilkonia, tajemnicze i wymiarowe, wciągające, wiadomo dzieło samo w sobie i tekst. Szwedzi robią dobrą robotę, jeśli chodzi o literaturę dla dzieci. W przypadku Asmodeusza ta teza się sprawdza. Ulf Stark jeden z najlepszych skandynawskich pisarzy dziecięcych, zapoznaje nas z małym diabełkiem, któremu nie wychodzi bycie złym. Zwyczajnie nie potrafi zachowywać się jak na prawdziwego diabła przystało. Za karę zostaje zesłany na ziemski padół, żeby upolować chociażby jedną złą duszyczkę i my mu w tym towarzyszymy. Nie ważne czy jesteśmy duzi czy mali będzie zabawa. Musicie to przeżyć. Warto!
piątek, 22 kwietnia 2011
Przyjazdny papaier
W nowym konkursie "Książka Przyjazna Dziecku" organizowanym przez Fundację Przyjazny Papier, magazyn dla dzieci „Świerszczyk” i portal eDziecko.pl zostały nominowane dwa tytuły:
"Paproch" Elizy Piotrowskiej, z ilustracjami Marii Ekier oraz
"Nóż w palcu" Wojciecha Feleszki z ilustracjami Ignacego Czwartosa.
Oba ze stajni jak się tak można wyrazić wydawnictwa Hokus - Pokus.
"Paproch" jest cudowną, uniwersalną, współczesna bajką o sprawach najważniejszych w życiu. Tytułowy bohater wraz z Koralikiem odkrywa w sobie nieznane wcześniej talenty, a co z tego wyniknie przekonajcie się sami. Dużym atutem tej ksiażki obok świetnego tekstu są ilustracje Marii Ekier, tajemnicze i intrygujące.
"Nóż w palcu" to ulubiona książka mojego synka. Strzał w dziesiątkę i woda na dziecięcy młyn, bo to jest tematyka, która każde dziecko zainteresuje.
"Nóż w palcu. Skaleczenie" jest drugą książką z edukacyjnej serii Wydawnictwa Hokus - Pokus - "Na Sygnale".
Pierwsza wydana z tej serii to "Lądowanie rinowirusów. Przeziębie."
Autorem obu jest Wojciech Feleszko, lekarz pediatra pracujący w Szpitalu Uniwersyteckim w Warszawie.
Takich pozycji brakuje!
"Paproch" Elizy Piotrowskiej, z ilustracjami Marii Ekier oraz
"Nóż w palcu" Wojciecha Feleszki z ilustracjami Ignacego Czwartosa.
Oba ze stajni jak się tak można wyrazić wydawnictwa Hokus - Pokus.
"Paproch" jest cudowną, uniwersalną, współczesna bajką o sprawach najważniejszych w życiu. Tytułowy bohater wraz z Koralikiem odkrywa w sobie nieznane wcześniej talenty, a co z tego wyniknie przekonajcie się sami. Dużym atutem tej ksiażki obok świetnego tekstu są ilustracje Marii Ekier, tajemnicze i intrygujące.
"Nóż w palcu" to ulubiona książka mojego synka. Strzał w dziesiątkę i woda na dziecięcy młyn, bo to jest tematyka, która każde dziecko zainteresuje.
"Nóż w palcu. Skaleczenie" jest drugą książką z edukacyjnej serii Wydawnictwa Hokus - Pokus - "Na Sygnale".
Pierwsza wydana z tej serii to "Lądowanie rinowirusów. Przeziębie."
Autorem obu jest Wojciech Feleszko, lekarz pediatra pracujący w Szpitalu Uniwersyteckim w Warszawie.
Takich pozycji brakuje!
środa, 23 marca 2011
Gdzie jest moja siostra?
Gdzie jest moja siostra?
Sven Nordqvist
EneDueRabe, 2008
Zacznijmy od tego, że w 2007 roku książka ta zasłużenie otrzymała prestiżową szwedzką nagrodę literacką AugustPriset. Zaważyła tu tematyka podana w cudownie baśniowy sposób i fakt, że radość z czytania będą mieli mali i duzi. każdy znajdzie w tej historii coś dla siebie i przeżyje podróż w magiczną, niedostępną na co dzień przestrzeń. Swen Nordqvist, który jest autorem tej opowieści często łączy w swoich książkach elementy magiczne z realnymi, u niego świat zwierząt miesza się z ludzkim, a to co niesamowite i baśniowe zamyka się w całość, którą można ogarnąć i przeżyć. Warto więc wybrać się z Braciszkiem na poszukiwanie Siostry to będzie naprawdę niezapomniana przygoda.
Czy doznaliście kiedyś uczucia, kiedy zaginęła wam najcenniejsza rzecz jaką macie?
Ja przeżyłam taką chwilę, kiedy w centrum handlowym zagubił się mój synek. Trwało to może niecałe 10 min. ale były to najdłuższe minuty w moim życiu. Z podobnym stanem ducha mierzą się bohaterowie tej książeczki, rodzeństwo, które scala wyjątkowa wieź. Młodszy braciszek dla którego starsza siostra jest autorytetem i osobą, która wie więcej, która opowiada o wielkim pięknym świecie i rzeczach, które warto odkryć, zafascynowany jest tymi historiami. Siostra marzy o podróżowaniu i poznawaniu nowych miejsc. Jest ciekawa co jest za kolejnym pagórkiem, za lasem ale pewnego dnia znika, nie ma jej. Mały braciszek rusza na poszukiwania, a my razem z nim.
A co nas czeka po drodze to zobaczycie sami jak tylko dotrzecie do tej opowieści, ale uwaga ostrzegam ona pochłoni całą waszą uwagę!
Sven Nordqvist
EneDueRabe, 2008
Zacznijmy od tego, że w 2007 roku książka ta zasłużenie otrzymała prestiżową szwedzką nagrodę literacką AugustPriset. Zaważyła tu tematyka podana w cudownie baśniowy sposób i fakt, że radość z czytania będą mieli mali i duzi. każdy znajdzie w tej historii coś dla siebie i przeżyje podróż w magiczną, niedostępną na co dzień przestrzeń. Swen Nordqvist, który jest autorem tej opowieści często łączy w swoich książkach elementy magiczne z realnymi, u niego świat zwierząt miesza się z ludzkim, a to co niesamowite i baśniowe zamyka się w całość, którą można ogarnąć i przeżyć. Warto więc wybrać się z Braciszkiem na poszukiwanie Siostry to będzie naprawdę niezapomniana przygoda.
Czy doznaliście kiedyś uczucia, kiedy zaginęła wam najcenniejsza rzecz jaką macie?
Ja przeżyłam taką chwilę, kiedy w centrum handlowym zagubił się mój synek. Trwało to może niecałe 10 min. ale były to najdłuższe minuty w moim życiu. Z podobnym stanem ducha mierzą się bohaterowie tej książeczki, rodzeństwo, które scala wyjątkowa wieź. Młodszy braciszek dla którego starsza siostra jest autorytetem i osobą, która wie więcej, która opowiada o wielkim pięknym świecie i rzeczach, które warto odkryć, zafascynowany jest tymi historiami. Siostra marzy o podróżowaniu i poznawaniu nowych miejsc. Jest ciekawa co jest za kolejnym pagórkiem, za lasem ale pewnego dnia znika, nie ma jej. Mały braciszek rusza na poszukiwania, a my razem z nim.
A co nas czeka po drodze to zobaczycie sami jak tylko dotrzecie do tej opowieści, ale uwaga ostrzegam ona pochłoni całą waszą uwagę!
poniedziałek, 7 marca 2011
Beskow
"Słoneczne jajo"
Elsa Beskow
przeł. Katarzyna Skalska
Zakamarki, 2010
Na takie książki czekam. Cudowne, baśniowe, słodkie. Brakuje takich na rynku. Zakamarki swymi propozycjami rekompensują tę lukę. Jeśli kojarzycie klasyczne wydanie bajki "Na jagody" Marii Konopnickiej to na hasło Elsa Beskow (1874 - 1953) może coś wam zaświtać w głowie, bowiem to właśnie ona była autorką ilustracji do tej historii. Niektórzy badacze literatury dziecięcej uważają, że Konopnicka zafascynowana postacią i książkami Elsy popełniła w tym przypadku plagiat, ale to tylko dajmy na to domysły.
Beskow urodzona w Szwecji była cenioną autorką i ilustratorką wielu książek. Historie jakie stworzyła często przeplatają świat rzeczywisty z baśniowym, pełno w nim elfów, goblinów i zwierząt rozmawiających z ludźmi. Głównymi tematami w jej pisarstwie były relacje między dorosłymi i dziećmi. Fascynował ją również świat dziecięcej wyobraźni.
"Słoneczne jajo", które chcę wam polecić to fantastyczna baśń z 1932 roku. Dzięki Zakamarkom możemy ją poznać także my. Każdy lubi takie klimaty : las, paprocie, mech, leśne zwierzęta i elfy. Jeśli do tego dodamy cudowną przygodę uzyskamy miły i naprawdę baśniowy klimat. Wiec jeżeli chcecie razem z córką elfów dowiedzieć się kto zniósł wielkie żółte jajo zapraszam na wyprawę.
Szkoda, że Beskow jest tak mało znana naszym małym i dużym polskim czytelnikom. Jest autorką ok. 40 książek więc jest szansa, że coś się w tym temacie zmieni.
Elsa Beskow
przeł. Katarzyna Skalska
Zakamarki, 2010
Na takie książki czekam. Cudowne, baśniowe, słodkie. Brakuje takich na rynku. Zakamarki swymi propozycjami rekompensują tę lukę. Jeśli kojarzycie klasyczne wydanie bajki "Na jagody" Marii Konopnickiej to na hasło Elsa Beskow (1874 - 1953) może coś wam zaświtać w głowie, bowiem to właśnie ona była autorką ilustracji do tej historii. Niektórzy badacze literatury dziecięcej uważają, że Konopnicka zafascynowana postacią i książkami Elsy popełniła w tym przypadku plagiat, ale to tylko dajmy na to domysły.
Beskow urodzona w Szwecji była cenioną autorką i ilustratorką wielu książek. Historie jakie stworzyła często przeplatają świat rzeczywisty z baśniowym, pełno w nim elfów, goblinów i zwierząt rozmawiających z ludźmi. Głównymi tematami w jej pisarstwie były relacje między dorosłymi i dziećmi. Fascynował ją również świat dziecięcej wyobraźni.
"Słoneczne jajo", które chcę wam polecić to fantastyczna baśń z 1932 roku. Dzięki Zakamarkom możemy ją poznać także my. Każdy lubi takie klimaty : las, paprocie, mech, leśne zwierzęta i elfy. Jeśli do tego dodamy cudowną przygodę uzyskamy miły i naprawdę baśniowy klimat. Wiec jeżeli chcecie razem z córką elfów dowiedzieć się kto zniósł wielkie żółte jajo zapraszam na wyprawę.
Szkoda, że Beskow jest tak mało znana naszym małym i dużym polskim czytelnikom. Jest autorką ok. 40 książek więc jest szansa, że coś się w tym temacie zmieni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Powrót
Najwyższy czas wracać. Pięć lat przerwy wystarczy. Mateusz też ma pięć lat, wszystko idzie ku dobremu, wszystko się wyprostowało.
-
Najwyższy czas wracać. Pięć lat przerwy wystarczy. Mateusz też ma pięć lat, wszystko idzie ku dobremu, wszystko się wyprostowało.
-
Cytat z O2: " Nieoddana książka w bibliotece - windykacja? Wczoraj otrzymałam listownie pismo z firmy windykacyjnej w sprawie zapłaty k...
-
Kochani! Wspominałam Wam kiedyś, że czekam na swoje bliźniaki i wybieram się na urlop macierzyński, a co za tym idzie zmieni się trochę char...






